Moja praca to nie terapia – to empatyczne towarzyszenie w Twojej codzienności.
W gabinecie terapeutycznym często szuka się diagnozy i przepracowuje traumy z przeszłości. U mnie szukamy czegoś innego: obecności. Nie patrzę na Ciebie przez pryzmat jednostek chorobowych ani „naprawiania” tego, co zepsute. Wierzę, że nie jesteś zagadką do rozwiązania, ale człowiekiem, który potrzebuje zostać usłyszany.
Jestem Twoim „zewnętrznym uchem” i bezpiecznym portem. Możesz do mnie przyjść z sukcesem, o którym boisz się mówić głośno, by nie brzmieć nieskromnie, albo z lękiem, który wydaje Ci się zbyt błahy dla bliskich. Towarzyszę Ci w tu i teraz – bez oceniania, bez dawania nieproszonych rad, z pełną uważnością na każde Twoje słowo.
Terapeuta prowadzi Cię przez labirynt przeszłości. Ja idę obok Ciebie przez Twoją teraźniejszość. Oferuję Ci to, co dziś najtrudniej dostępne: niepodzielną uwagę. W świecie, który ciągle przerywa i narzuca swoje zdanie, ja daję Ci ciszę i przestrzeń, byś to Ty mógł wreszcie dojść do głosu. Samotność w tłumie kończy się tam, gdzie zaczyna się prawdziwe słuchanie.
Nie musisz dźwigać wszystkiego sam. Pozwól sobie na luksus bycia usłyszanym.